Mętlik
Po prawdzie wam powiem tak już prawie spadłem z dachu dzisiaj. Nie ciałem a myślą upadłem wzleciałem, tak siedząc tam w górze, komin oglądając, spoglądając na murze jak obdarte kamienie łamią się i kruszą pod mym sumieniem. W tym mieście, w tym kraju, zawsze tu miejsce moje choćbym na wygnaniu chciał spędzić wiele więcej czasu. Te lasy, łąki rzeki,drzewa, potoki uśmiechy. Rodacy wokół, złych wspomnień bez liku, żal do Boga lub braku Boga że świat jest taki okropny, że inni lepiej wciąż mają, rodziny miłości, wartości, muzyka, gwar i szum kawiarni. Czasem tak niewiele trzeba do szczęścia, miast pragnąć niewiele, wciąż za dużo chcę i proszę o więcej. Ból mnie rozrywa jak wtedy gdy słowa Twe do mnie, gorszych chwil nie pamiętam, nic bez porównania nie było w mym życiu przykrzejszego. Czytelniku, wiem, nie rozumiesz o czym mówię, bardzo bym chciał spotkać kogoś kto mnie zrozumie, przyjaciela takiego, co zna mnie i będzie trwał przy mnie. Marzenia, nie spełnią się jednak, najwyżej niektóre, te błahe, mniej ważne, życie bajką bywa z przypadku...



Komentarze (0)
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się